Dokładnie 3 tygodnie temu ukończyłam półmaraton. “Jeden bieg, tysiące powodów” - taki slogan przeczytałam na koszulce jednego z mijających mnie biegaczy. Jaki był mój powód? Szczerze mówiąc niezbyt szczególny. Chciałam po prostu przebiec te ponad 21 km.

 

Jednak kiedy 3 tygodnie przed półmaratonem zdecydowałam się w nim naprawdę pobiec, pojawiło się we mnie coś jeszcze. Pojawiła się intencja. W pewnym sensie do ostatniego dnia nie wierzyłam, że pobiegnę. Uwzględniając wszystkie moje kontuzje z ostatnich dwóch lat, obawiałam się, że znowu coś się wydarzy, że ulegnę jakiemuś niefortunnemu wypadkowi. Ale nie… Tym razem się udało. Przebiegłam półmaraton.

 

Czy to było duże osiągnięcie? I tak i nie. Z jednej strony ukończenie półmaratonu było dużym osiągnięciem, bo wymagało ode mnie konsekwentnej pracy i determinacji. Z drugiej strony, jeśli chodzi o formę to byłam przygotowana. Chodziło po prostu o to, aby wstać rano i pobiec. To nie był bieg o życie, to był bieg kobiety gotowej do osiągnięcia takiego dystansu.

 

Oczywiście ten bieg miał znaczenie, tylko zupełnie inne niż mogłam się kiedykolwiek spodziewać. Intencja, z którą pobiegłam to wdzięczność. Za to, że żyję, że jestem zdrowa i najzwyczajniej w świecie jest mi dane przebiec ten dystans.

 

Półmaraton znajdował się na mojej 5-cio punktowej liście rzeczy, które chcę osiągnąć. Dopiero teraz, po kilku tygodniach, skreśliłam tę pozycję jako zrealizowaną. Zajęło mi to tyle czasu, ponieważ nie mogłam uwierzyć w to osiągnięcie i zastanawiałam się, co dla mnie znaczy zrealizowanie tego celu.

 

 

Co się dzieje, gdy osiągniesz to co chcesz?

 

Po przebiegnięciu półmaratonu nie czułam euforii. Podczas samego biegu miałam wiele wzniosłych momentów pełnych wzruszenia i wdzięczności za to gdzie jestem i kto mnie otacza. Na mecie już tego nie było. Ale nie było czegoś jeszcze, dzięki czemu zrozumiałam, co naprawdę udało mi się osiągnąć w życiu.

 

W przeszłości, gdy realizowałam cele, za chwilę pojawiały się kolejne. Po zrealizowaniu celu pojawiała się nicość, którą trzeba było zapełnić. Ciągle chciałam osiągać więcej i to mnie wypalało. Moja ambicja mnie zabijała i zamiast cieszyć się z życia i robić to, co lubię, forsowałam się do osiągania kolejnych rzeczy. Wierząc, że jak osiągnę kolejny cel, to wreszcie będę szczęśliwa.

 

Natomiast stojąc na starcie półmaratonu byłam pogodzona z tym, że może nie wyjść. Chciałam po prostu wystartować i mieć dobry, radosny bieg. I tak w zasadzie było. Podczas samego biegu miałam mnóstwo momentów radości, wzruszeń, spokoju. Nie obyło się bez pewnych trudności, ale był to dla mnie po prostu kolejny bieg. Aktywność, którą lubię wykonywać. Dlatego nie czułam na mecie ani euforii, ani pustki. Przebiegnięcie półmaratonu nie oznaczało końca. Pokochałam bieganie i chcę żeby było częścią mojego życia.

 

Miarą sukcesu tego przedsięwzięcia jest dla mnie to, że nie czułam pustki po jego zrealizowaniu.

 

To cudowna odmiana, która pokazuje mi, ile naprawdę udało mi się zmienić w swoim życiu. Nie czekałam na to, że ukończenie półmaratonu coś zmieni. To osiągnięcie nie miało zbawić mojego życia. Moje życie było tak samo dobre na starcie jak i na mecie tego biegu.

 

W pewnym sensie dziś wiem, że nic nie powinno się wydarzyć po osiągnięciu, tego czego się chce.

 

Nie powinno się uzależniać swojego szczęścia od tego, co się chce zrealizować. Warto mieć cele i do nich dążyć, a jednocześnie pielęgnować swoje szczęście każdego dnia i nie odkładać go na później. Pierwsze kroki w bieganiu stawiałam 4 lata temu. Gdybym swoje szczęście uzależniła od osiągnięcia celu jakim był półmaraton, długo bym poczekała. Dodatkowo nie mając gwarancji, że to szczęście się przede mną objawi.

 

Ten cel osiągnęłam inaczej niż wszystkie poprzednie. Cieszyłam się samą drogą do jego osiągnięcia, podczas której robiłam to, co lubię. Moje szczęście nie było uzależnione od tego, czy uda mi się przebiec półmaraton. I to właśnie, w moim przypadku, okazało się być prawdziwym osiągnięciem :)

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
22 kwietnia 2019
Co się dzieje, gdy osiągniesz to co chcesz?

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie