Takie pytanie zadał mi parę dni temu reporter radia Tok FM, kiedy złapał mnie podczas biegania. Poprosił o wspólną przebieżkę i krótką rozmowę. Pamiętam jedynie, że odpowiedziałam, jak czuję się po bieganiu - jak szczęśliwa wariatka. Ale czy bieganie naprawdę leczy depresję?

 

Przeprowadzona z reporterem rozmowa miała dla mnie lekki charakter, więc powiedziałam jakieś pozytywne pierdółki i trochę się pośmiałam. Natomiast, nie wiem, czy reporter zdawał sobie sprawę z tego, jak poważne zadał pytanie. Poruszył 2 modne tematy, a więc wątek depresji i biegania. Natomiast jeden z tych wątków jest zdecydowanie niefrasobliwy. I wydaje mi się, że zadanie takiego pytania w tzw. biegu jest nieco nie na miejscu. Dlatego postanowiłam na nie odpowiedzieć w tym wpisie.

 

Najpierw napiszę o tym, czym jest dla mnie bieganie i co mi daje.

 

Wszyscy powtarzają, że sport uwalnia endorfiny i ludzie po wysiłku czują się radośni. To prawda. Ja też tak się czuję po bieganiu - szczęśliwa i spokojna wewnątrz. A jednocześnie, co jest dla mnie równie ważne, czuję się silna, mocna i dumna z siebie. Bieganie daje mi energię do działania, dodaje mi pewności siebie, dzięki czemu mam większą moc do spełniania swoich marzeń, celów i pragnień.

 

Tylko czy te wymienione kwestie związane z bieganiem są w stanie wyleczyć depresję?

 

W mojej prywatnej opinii, raczej są w stanie pomóc w leczeniu depresji, niekoniecznie ją wyleczyć. Nie wykluczam, że istnieją przypadki, w których bieganie wyleczyło depresję, ale samo bieganie to dość mało. Depresja, to nie jest chwilowy spadek energii, kilka gorszych dni. To poważny stan, który utrzymuje się przez wiele miesięcy, bądź lat. Ma swoje silne korzenie w psychice. Bardzo, bardzo głęboko tkwi wewnątrz. A wyrwanie tych korzeni wymaga czasu, pracy, a często wsparcia i to wsparcia specjalistycznego.

 

Gdyby reporter zapytał się mnie, czy bieganie leczy ‘jesienną depresję’, powiedziałabym, że tak.

 

Poleciłabym wygonić wszystkich z domu, niech powdychają świeże powietrze (tam gdzie to możliwe i nie ma smogu), niech biegają, maszerują, robią cokolwiek żeby nie dać się pogodzie (bo chyba o to głównie chodzi w jesiennej depresji).

 

Natomiast osobom z depresją powiedziałabym, że mogą spróbować biegania. Dać sobie szansę na odczucie tego, co opisałam wyżej - radości, spokoju i poczucia siły.

 

Mi bieganie pomaga, gdy mam gorsze dni, czuję się smutna, bądź zła. Nie oznacza, że niweluje te uczucia, ale pozwala spojrzeć na nie bardziej trzeźwo. Czasem skupiając się za bardzo na problemach, dodajemy im niepotrzebnej wagi, sprawiamy, że są większe i cięższe niż w rzeczywistości. Bieganie pomaga oczyścić umysł i spuścić trochę ciśnienia z bieżących kłopotliwych spraw.

 

Osobom z depresją chciałabym wysłać dużo ciepła. Jak mówi moja ukochana joginka Alicja: ”Obyście mieli się dobrze i oby spotkało Was wszystko co najlepsze”. I żebyście nie przejmowali się tymi, którzy zadają głupie pytania i nie rozumieją tego czym jest depresja. Wybaczcie też mojej śmiałości, że poruszam taki temat, nie będąc ekspertką w leczeniu depresji.

 

Z związku z tym, że bieganie daje mi tyle pozytywnych odczuć, pomaga mi w utrzymaniu harmonii w moim życiu, oczywiście będę chciała je polecać.

 

Wszystkim. Osobom z depresją i osobom nie borykającym się z tą chorobą. Przy czym polecam tylko i wyłącznie mądre bieganie, z poszanowaniem własnego zdrowia i ograniczeń.

 

Po przeprowadzonej rozmowie z reporterem byłam nieco zła, bo w zadanym pytaniu zawarte było zbyt duże uproszczenie.

 

Mam bliskich znajomych borykających się z depresją i wiem, że jest to poważna choroba. Zbyt poważna by rozmawiać o niej przy okazji - z przypadku. Z drugiej strony, depresja jest tak powszechnym społecznym problemem, że powinno się rozmawiać o niej często, aby poszerzać świadomość w społeczeństwie. Dlatego dla pełnej poprawności, skorygowałabym pytanie raportera.

 

Skorygowanie pytanie brzmiałoby: “Czy bieganie może pomóc w leczeniu depresji?” Wtedy, wiedząc jak bieganie pozytywnie wpływa na mój stan psychiczny, powiedziałabym, że tak. Dopiero wtedy mogłabym zacząć ciekawą rozmowę z reporterem. Rozmowę o nieco większej wartości, niż ta odbyta parę dni temu.

 

A jakie są Wasze doświadczenia? Biegacie? Borykacie się z depresją? Chętnie dowiem się, co myślicie o tym temacie?

 

Na zdjęciu powyżej zobaczycie moją szczęśliwą mordkę z ukończonego 30. Biegu Niepodległości w Warszawie :)

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
12 listopada 2018
Czy bieganie leczy depresję?

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie