Spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem, że szczęście to snobistyczny luksus. Nie każdy może sobie na nie pozwolić. Ludzie nie mają na to czasu. Mają rachunki do opłacenia, wychowanie dzieci, obowiązki w pracy. A tylko “wybrańcy” mogą sobie pozwolić na luksus jakim jest szczęście.

 

 

Czy szczęśliwi ludzie to naprawdę snobi?

 

Snob to osoba, która posiada rzadko spotykane dobro, którego pragną również inni. Snob kojarzony jest z wywyższającą się postawą, ale ten aspekt na razie zostawmy.

 

Szczęście jest dobrem, którego pragnie wiele osób. Mam przynajmniej taką nadzieję. Pytanie ile osób określiłoby się mianem szczęśliwego człowieka. A już podstawowym pytaniem jest to, co oznacza dla każdego szczęście i jak mielibyśmy je zmierzyć. Ale to na razie zostawmy. Chętnych odsyłam do wpisu, w którym podjęłam próbę zmierzenia własnego szczęścia.

 

Wracając do snobistycznego aspektu szczęścia wydaje mi się, że chodzi w nim bardziej o to jak szczęśliwe osoby są postrzegane przez innych niż o samą postawę tych osób.

 

Kiedy opowiadam, że jestem szczęśliwa w gronie osób nieszczęśliwych to jestem postrzegana jak ktoś kto odnalazł święty Graal, o którym marzą inni. Jakbym znalazła coś, co mogą odnaleźć tylko nieliczni. Przy czym w ten sposób postrzegają mnie tylko osoby, które wierzą w to, że aby być szczęśliwym trzeba posiadać jakieś wyjątkowe dobra lub umiejętności, albo jeszcze lepiej - urodzić się w majętnej rodzinie. W związku z tym, dla tych osób, szczęście to jakiś określony luksus, który zależy od tego co się posiada.

 

Dla mnie jest to jeden z mitów o szczęściu. Wierząc, że zależy ono od tego, co się posiada bądź od tego, co się osiągnie można się szczęścia nie doczekać.

 

Ja w swoim życiu miałam zarówno okresy, gdzie w moim domu nie było za dużo pieniędzy, jak i okresy kiedy wiodło mi się dobrze finansowo. Niezależnie od ilości pieniędzy na koncie byłam nieszczęśliwa. Nie urodziłam się też w domu, gdzie funkcjonowało pozytywne otoczenie, gdzie w świecie widziano szansy. Raczej narzekano i doszukiwano się problemów. W związku z tym nie spotkały mnie żadne pozornie sprzyjające szczęściu warunki. Dlaczego pozornie? Dlatego, że w szczęściu nie za bardzo chodzi o to co jest na zewnątrz i w jakich warunkach nam się udało wychować czy funkcjonować. Szczęśliwy może być każdy i wcale nie musi być to dobro luksusowe. 

 

Póki co, nauczyłam się, że szczęście przede wszystkim płynie z wnętrza. Może nam się przytrafić 1000 cudownych zdarzeń, a i tak ich nie dostrzeżemy, bo nie będziemy mieć odpowiedniej wewnętrznej postawy.

 

Rozumiem sytuacje, w których spotykają nas tragedie i to, że życie nie jest doskonałe i że każdego dnia nie będzie nas przepełniać szczęście. Ale po wielu latach zrozumiałam również, że w makro skali można być szczęśliwym, a to, że był jeden gorszy dzień, rok, czy nawet kilka lat niczego nie przekreśla. Wszystko zależy od naszej postawy.

 

 

Jaka jest postawa, która pomaga w byciu szczęśliwym?

 

Odczuwaj wdzięczność. Za to, że żyjesz, może jesteś w pełni zdrowy, może masz dostęp do jedzenia i picia. To już jest wystarczająco dużo by zwariować ze szczęścia.

 

A co to znaczy wystarczająco dużo? To z kolei związane jest z naszymi oczekiwaniami. Warto się nauczyć harmonii wobec tego co się ma i tego czego się pragnie. To nic złego o czymś marzyć i chcieć coś osiągnąć, ale trzeba nauczyć się być szczęśliwym i posiadać satysfakcję z życia takiego jakim jest w danym momencie. Życie obietnicą przyszłości może nam odebrać radość i satysfakcję z dnia codziennego.

 

Czemu nie warto żyć obietnicą przyszłości? Dlatego, że w tym wszystkim dochodzi aspekt kruchości życia. Wybiegając za daleko w przód tak naprawdę omija nas życie, które jest tu i teraz i nie wiemy ile potrwa. Nie wiesz ile czasu będzie Ci dane żyć na tym świecie. W związku z tym warto ćwiczyć uważność, aby być obecnym w bieżącej chwili, a nie uciekać myślami w przyszłość.

 

Idąc tropem postrzegania szczęśliwych osób przez innych oznaczałoby to, że aby być szczęśliwym trzeba zdobyć określony status społeczny bądź finansowy. Co jest ciekawym założeniem, bo w pewnym sensie byłoby dość prostą receptą na szczęście. Chcesz być szczęśliwy? Zarób wystarczająco dużo pieniędzy. Albo osiągnij wystarczająco duży status społeczny. Nie brzmi to dla Was dziwnie?

 

Wypracowanie w sobie postawy wdzięczności, uważności, satysfakcji z życia zajęło mi kilka lat, dużo więcej niż znalezienie dobrej pracy czy zarabianie sensownej ilości pieniędzy.

 

Nie wydaje mi się, że nie potrafiąc być szczęśliwym mając 10 zł w portfelu można być szczęśliwym mając milion złotych na koncie. Choć oczywiście zgodzę się, że pieniądze mogą nam pomóc w osiągnięciu wielu rzeczy i warto o nie dbać. Ale oczekiwanie, że góra pieniędzy sama w sobie nas uszczęśliwi to ułuda.

 

Uwolnienie się od choroby i bólu rzeczywiście może uszczęśliwić. Natomiast wiem, że nawet z chorobą i bólem, choć to nieco trudniejsze, można być szczęśliwą osobą.

 

To, że wychowaliśmy się w patologicznym i toksycznym domu nie przekreśla naszej szansy na szczęście. To, że wychowaliśmy się w kojącym i wspierającym domu może wcale nie uchronić nas od poczucia nieszczęścia.

 

Wymienione powyżej rzeczy są czynnikami zewnętrznymi. A nasze szczęście, dodam również miłość wypływają z naszego wnętrza. Jeśli one tam są, to w pewnym sensie nieważne co się dzieje na zewnątrz, bo i tak mamy je w sobie. Nie oznacza to, że powinniśmy się też oszukiwać, że wszystko jest w porządku, gdy nie jest. Mając w sobie poczucie szczęścia i rozumiejąc co je nam daje będziemy w stanie o siebie dbać i kończyć rzeczy, które nam nie służą, aby zrobić miejsce dla tych naprawdę wspierających i karmiących.

 

Patrząc z perspektywy tego, że nie wszyscy są szczęśliwi można uznać szczęście za snobistyczny luksus. Jednocześnie byłoby fantastycznie, gdyby szczęście stało się tak dostępne jak bułki w sklepie spożywczym. Ale to czy tak będzie zależy wyłącznie od nas. Tak długo, jak powszechnie nie zaczniemy dbać o nasze szczęście, tak długo będzie ono postrzegane za snobistyczny luksus.

 

Co Wy uważacie na ten temat? Czy szczęście to snobistyczny luksus?

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
05 marca 2019
Czy szczęście to snobistyczny luksus?

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie