Dziś czytałam swoje zapiski dzienniczkowe i trafiłam na zdanie, które napisałam parę dni temu: “czuję się sama, samotna”. I wahałam się czy ten tekst, który jest bardzo osobisty, opublikować. Powiedzieć światu, że czuje się lub czułam samotna? Automatycznie zaczęły się odzywać demony w mojej głowie, co powie świat, co inni o mnie pomyślą, wszyscy zobaczą, że jestem słaba, że sobie z czymś nie radzę. NIE, jest zupełnie inaczej.

 

“Uczucia są do czucia” - taki slogan widnieje w zaprzyjaźnionej mi szkole jogi.

 

Każde uczucie i emocje są ważne i są do przeżycia. Od wielu z nich się ucieka, zapełnia się grafik dnia zadaniami byle ich nie poczuć, byle nie myśleć, bo są zbyt przerażające. Taka właśnie była dla mnie samotność. Przyznawałam się do niej tylko w swoich najskrytszych zapiskach, takich których nikt nigdy nie zobaczy. Ale skoro czuję się obecnie samotna, to czemu mam się wstydzić do tego przyznać?

 

Jestem po rozstaniu, zmieniłam miejsce zamieszkania, gdzie prawie nikogo nie znam, miałam poważne perturbacje w pracy. Wciąż jest pandemia, życie towarzyskie jest ograniczone do minimum. I mam pełne prawo tak się czuć i tego nie wstydzić.

 

Aczkolwiek powyższe 2 zdania są pułapką, bo potrzebowałam się znów wytłumaczyć sama przed sobą, że mam powody do samotności, mam prawo się tak czuć. A te powody wcale nie muszą być oczywiste, społecznie zrozumiałe czy akceptowalne. Samotność to raczej sprawa ważnych odczuć w środku i niezaopiekowanych potrzeb, niezależnie od tego jak to wygląda na zewnątrz. Wiele razy czułam się samotna w związkach, a więc pozornie zewnętrznie byłam w relacji z człowiekiem, a mimo to czułam się samotna. I to nawet było gorsze poczucie samotności niż to, które odczuwam obecnie.  

 

Teraz samotność oznacza u mnie poczucie braku wsparcia, którego ja potrzebuję, nie takiego, które wymyślają mi inni, braku zrozumienia mnie przez innych, czasem znaczy też brak towarzystwa. A czasem nie jest to sama w sobie samotność, a lęk przed samotnością. Co jeśli nikt nigdy nie będzie chciał się ze mną  spotkać? Co jak któregoś dnia będę naprawdę chora, bezsilna i nie znajdę nikogo, kto mi pomoże? Co jeśli do końca życia będę singielką, inni będą mieć rodziny, swoje życie i nikt nigdy nie znajdzie czasu by się ze mną spotkać?

 

Chcę mieć wokół siebie ludzi, ale też nie byle jakich. Takich, z którymi posiadamy prawdziwą więź, przy których mogę być sobą. I najlepiej mieć ich jak najwięcej, bo uwzględniając codzienne obowiązki, posiadanie rodzin, to w dorosłym życiu inni nie zawsze mają czas się spotkać. 

 

Kocham ludzi i mam łatwość w ich poznawaniu, ale nawiązywanie prawdziwych dojrzałych więzi to już wyższy poziom umiejętności. To wymaga też czasu. I tak, mam przyjaciół i znajomych. Mam też nadzieję, że jeśli to czytają to nie wezmą tego, co tu piszę do siebie, bo to raczej jest o mnie, nie o nich. Wiem, że Was mam i jestem wdzięczna za to. Nawet mając przy sobie bliskich ludzi, można się czuć samotną od czasu do czasu, bo czegoś nam może brakować. A niektóre mi bliskie osoby, są niestety bardzo daleko ode mnie, albo nie dysponują taką ilością czasu, co ja. Więc tak, nawet mając Was, czuję się czasem osamotniona.

 

Dziś sobie myślę, że w ogóle uczucie samotności nie jest takie straszne jak je malują. W tych najgorszych momentach nie było mi przyjemnie, ale jak już wiem co dokładnie się kryje za moją samotnością, to jest mi dużo lżej. Jak przestałam sobie narzucać presję, że muszę jak najszybciej zmienić to uczucie, bo jest złe i nieprzyjemne to też mi lepiej. Jak przestałam przed nim uciekać i dojeżdżać się zadaniami, by to zagłuszyć, to też jest mi lepiej, bo to co robiłam wcześniej było wykańczające. Czuję się samotna i co z tego? To nie koniec świata. Udało mi się zdiagnozować swoje niezaopiekowane potrzeby, więc wiem co mam robić żeby mi się polepszyło. Tak, tego nie da się zmienić w dzień lub dwa, może i nie w miesiąc. Ale wiem co dokładnie się ze mną dzieje, a to już jest naprawdę dużo. 

 

Ponieważ ostatnio odważyłam się dotknąć samotności i ją poczuć to pozwalam sobie podzielić się z Wami 5 wskazówkami.

...

 

Dalszą część tekstu oraz 5 wskazówek “Jak sobie radzić z samotnością?” znajdziecie na stronie Klubu Otwartej Szuflady. 

 

Dlaczego kontynuacja tekstu na innej stronie? Od września 2020 roku co jakiś czas będę umieszczać teksty również na stronie Klubu Otwartej Szuflady, a więc nie tylko na moim blogu :) Chcę Was zachęcić do zaglądania również tam, bo na stronie oprócz moich testów znajdziecie też teksty innych dziewczyn, które uczestniczyły ze mną przez kilka tygodni w klubie pisarskim i razem rozwijałyśmy swoją kreatywność i pisarską moc. Aleksandra Makulska, założycielka Klubu stworzyła dla nas przestrzeń, gdzie możemy publikować teksty. Serdecznie Was odsyłam do tej strony i zapraszam do przeczytania niesamowitych tekstów, które wzruszają, bawią i uczą!

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
20 września 2020
Jak radzić sobie z samotnością?

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie











© 2016-2020 GłupioMĄDRA