Dzisiaj piszę po dość długiej przerwie i kilkudniowym zastanawianiu się, jak chcę, aby ten rok wyglądał, co chcę zrealizować i z czym zakończyć 2020. Możliwe, że dla wielu z Was jest już dawno po wyznaczeniu sobie noworocznych postanowień. Dziś, kiedy to piszę, kończy się styczeń i możliwe nawet, że niektórzy z Was uświadomili sobie, że nie będzie łatwo z realizacją noworocznych postanowień i już z nich rezygnują. Ja natomiast dopiero je tworzę. W związku z czym, w tym wpisie znajdziecie inspirację jak tworzyć plan na najbliższe miesiące, a może nawet lata.

 

Nowy Rok nie jest dla mnie standardowym momentem na planowanie. Zazwyczaj są to moje urodziny, a więc maj. To wtedy rozliczam się z realizacji wymyślonych celów i zadeklarowanych sobie postanowień. Ten poprzedni rok był jednak inny, dlatego to właśnie teraz planuję i rozliczam się ze swoich działań. Zmotywował mnie do tego trend i energia noworocznych postanowień, które obudziły mnie z letargu. Ocknęłam się w ostatnich dniach i zrozumiałam, że zgubiłam kierunek, nie wiem jaki jest mój plan na życie. Poprzedni rok mogłabym zatytułować: “Rok, gdy pilne wygrało z ważnym”.

 

W kwietniu zeszłego roku po 5 miesiącach przerwy od pracy, wróciłam na etat. I praca, duże tempo zmian całkiem mnie pochłonęły. We wrześniu rozpoczęła się u mnie relacja związkowa, która też wymagała ode mnie zaangażowania. Po 5 miesiącach przerwy, kiedy 24h należały wyłącznie do mnie, trudno mi było na nowo odnaleźć się w świecie codziennych obowiązków i dzielić mój czas z innymi. Straciłam zupełnie kierunek, reagowałam na zmiany w otoczeniu, potrzeby innych i niestety przestałam sama kreować swoją rzeczywistość.

 

W związku z tym, od kilku dni siedzę i przygotowuję plan na 2020. Przypomniałam sobie, dlaczego istotne jest, aby taki plan sobie ułożyć. Chodzi o to, aby pilne nie wygrało z ważnym. Aby wiedzieć, kiedy powiedzieć ‘nie’ na dane propozycje, aby ktoś nie zabierał czasu, który możemy przeznaczyć na budowanie swojego szczęścia, rozwijanie swojej pasji i realizowanie swoich marzeń, a nie marzeń i potrzeb innych ludzi. W pogoni naprawdę nie wiem za czym, z braku czasu, przy długiej liście codziennych obowiązków porzuciłam rzeczy, które są dla mnie ważne. Między innymi pisanie bloga. Nie mogę uwierzyć, że to już tyle czasu minęło od ostatniego wpisu.

 

Ułożenie nowego planu wymagało ode mnie rozliczenia się z poprzednim rokiem. W przeszłości, planując, robiłam sprawdzenie, co się udało a co nie, ale nie wyciągałam z tego konstruktywnych wniosków. Nie zadawałam sobie pytań, dlaczego coś mi się nie udało. Myślę, że robiłam tak głównie z poczucia winy, że coś mi nie wyszło. A dodatkowo, rozgrzebywanie tego uczucia umacniało we mnie poczucie porażki. Dzisiaj myślę, że to jest najbardziej naturalne na świecie, że nie udaje nam się zrealizować wszystkich planów. Ważne, aby udało się zrealizować te najważniejsze, a jeśli tych ważnych się nie uda, to faktycznie warto poważnie podejść do tematu i zadać sobie pytanie dlaczego. To może nam pomóc uzmysłowić sobie czy nasze plany są naprawdę ważne, a jeśli są, to co zrobić w przyszłości, aby udało się je jednak zrealizować.

 

Jeśli przeraża Cię ułożenie szczegółowego planu i nigdy tego nie robiłeś, nie robiłaś, to myślę, że na początek wystarczy wymyślenie do 5 rzeczy, celów, które chcesz zrealizować. Chodzi o to, aby wykonać pierwszy krok. Samo podejście do planowania, tworzenia postanowień na samym starcie nie powinno Cię zdemotywować. W takim ćwiczeniu chodzi o to, aby zastanowić się chwilę nad swoim życiem. Aby w przyszłości pilne, nie wygrało z ważnym.

 

Ja swoje obecne planowanie realizuję z 10 wskazówkami z podcastu Michała Szafrańskiego (WNOP 017: 10 wskazówek jak skutecznie planować cele, opracować konkretny plan działania i uniknąć słomianego zapału). I fakt, to jest dość wymagające planowanie. I nawet mnie, choć lubię planować, ten proces trochę zmęczył. Pierwszy raz wykonywałam planowanie, aż tak porządnie. Michałowi, ten proces sumarycznie zajmuje ok. jednej doby. Ja nie podsumowałam jeszcze ile jest to godzin u mnie, ale podejrzewam, że wyjdzie nawet trochę więcej. W związku z czym, jeśli zapoznasz się z podcastem, który polecam, to wybierz dla siebie to, co zadziała u Ciebie na dany moment, aby przypadkiem dana technika nie umęczyła Cię i nie zdemotywowała na samym początku. Lepiej zrobić mniej, ale coś zrobić, niż poddać się na samym starcie.

 

Dla mnie najważniejszy jest pierwszy punkt z przedstawionego podcastu, a więc rozliczenie się z przeszłością. Nie wyciągając wniosków z poprzedniego roku, najpewniej popełnimy te same błędy w kolejnym roku. Takie rozliczenie może całkowicie zmienić Twoje wyobrażenie o celach na kolejny rok.

 

 

3 najważniejsze rzeczy, które wyniosłam dla siebie z podcastu Michała Szafrańskiego w kontekście planowania kolejnego roku:

 

1. Rozlicz się z przeszłością - ostatnim rokiem, a może nawet kilkoma latami i wyciągnij z nich wnioski

 

2. Spisz listę swoich marzeń, celów bez oceny - wszystko co siedzi Ci w głowie, nie ograniczaj swoich naturalnych zapędów i czystych marzeń, nie krytykuj swoich pomysłów

 

3. Dokonaj selekcji listy celów -  nie oszukuj się, że zrealizujesz wszystko, wybierz to co jest dla Ciebie naprawdę ważne i sprawia, że krew w Twoich żyłach płynie szybciej; co może poprawić Twój komfort i zadowolenie z życia, a jednocześnie jest realistycznie w perspektywie czasu, którą planujesz, np. roku

 

 

Tyle się dzieje dookoła nas. Mamy pracę, rodziny, partnerów i tylko 24h na dobę, a dodatkowo życie i zdrowie bywają bardzo kruche i do końca nie wiemy ile mamy czasu na to by realizować ważne dla nas rzeczy. Dlatego warto raz na jakiś czas zastanowić się nad swoim życiem, czy to będzie przełom noworoczny, czy jakakolwiek inna data w roku, aby obrać kierunek, który nam najbardziej pasuje i który nas uszczęśliwia.

 

A jak Wasze noworoczne plany i postanowienia? Udało się Wam już coś zrealizować? :)

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

01 lutego 2020
Jak ułożyć plan noworoczny? 

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie











© 2016-2020 GłupioMĄDRA