Czy dużo się martwisz? Obsesyjnie analizujesz przeszłe wydarzenia? Twoją głowę ustawicznie przepełniają zmartwienia? Nie możesz zatrzymać gonitwy myśli?

 

Jeśli tak, to dziś chcę napisać o jednej rzeczy, która może pomóc w zatrzymaniu tego pędu myśli. W radzeniu sobie ze stresem i zmartwieniami, w wielu poradnikach znajdziesz wskazówkę, aby skupiać się na chwili obecnej, bądź wyobrazić sobie najgorszy scenariusz i zaakceptować go. I to są świetne rady, które pomagają. Sama je stosuję. Natomiast te rzeczy wymagają od nas trochę pracy, samodyscypliny i zmiany nawyków. Zamartwianie się, czy przesadne analizowanie w pewnym momencie stają się nawykiem, a nawyków nie zmienia się tak łatwo.

 

Zdecydowanie polecam te metody oraz pracę nad sobą. Natomiast w ostatnim tygodniu uświadomiłam sobie, że można zrobić coś prostszego i dużo przyjemniejszego.

 

 

Co można zrobić, aby pozbyć się zmartwień i gonitwy myśli?

 

1. Spotykaj się z ludźmi, którzy sprawiają, że wszystko inne przestaje być ważne, że nie pamiętasz o tzw. “bożym świecie”.

 

To proste działanie, które może zrobić każdy i każda z nas a w dodatku łączy przyjemne z pożytecznym.

 

Kiedy jesteś z ludźmi, z którymi nie masz potrzeby zaglądać w telefon (wiem, to coraz trudniejsze, bo jesteśmy uzależnieni od komórek) i z którymi świetnie się czujesz, to raczej nie masz powodów do zmartwień. Po prostu cieszysz się czasem z tymi ludźmi. Możesz z nimi rozmawiać o problemach, ale to tym bardziej pomaga w radzeniu sobie z nimi. Mówiąc o nich, część z nich sama się rozwiązuje. A jeśli nawet się nie rozwiązuje, to dzielenie się zmartwieniami obniża ich wagę i nagle przestają nas tak bardzo absorbować.

 

Jeśli świetnie się czujecie po spotkaniu z przyjacielem, jakie ma znaczenie, czy kupiliście wszystko do jedzenia na weekend? Albo, że rano czeka Was ważne spotkanie? Wtedy wiecie, że jakoś to ogarniecie. Nie musicie o tym myśleć w każdej wolnej chwili. Macie w sobie poczucie szczęścia i luz, dlatego wiecie, że jakoś sobie poradzicie. Ze wszystkim.

 

2. Podejmuj aktywności, przy których zapominasz co to czas, przy których nie masz potrzeby spoglądania na zegarek.

 

Jeśli zatracasz się w tańcu, to tańcz. Jak najczęściej. Jeśli uwielbiasz czytać książki, czytaj je. Czytaj to, co Cię interesuje i całkiem Cię pochłania. Jeśli uwielbiasz tworzyć muzykę, komponuj ją, graj na ulubionym instrumencie.

 

Przy czym, decydując się na jakąś aktywność, pamiętaj, że musi ona spełniać 1 warunek. To musi być coś w czym totalnie się zatracasz. Tylko wtedy zapomnisz o wszystkim innym, nawet o zmartwieniach.

 

To właśnie w takiej sytuacji, jesteście obecni w chwili teraźniejszej. Nie rozmyślacie o przeszłości i przyszłości, skupiacie się nad aktywnością, którą wykonujecie. A dzieje się tak, ponieważ robicie coś co uwielbiacie, coś przy czym wszystko inne przestaje być ważne.

 

 

Jaki może być problem w zastosowaniu tego rozwiązania?

 

Pierwszy jest taki, że może brakować Ci pozytywnego otoczenia. Ludzi, z którymi dobrze się czujesz. To nic złego, czasem tak nam się układa życie. Sama miałam okresy, gdzie brakowało mi wspierającego otoczenia. Ale naprawdę warto to zmienić i poszukać pozytywnych ludzi, w których otoczeniu będziesz czuć się dobrze. Ludzi, przy których Twoja energia będzie wzrastać. To kosztuje trochę pracy, czasem wyjścia ze swojej strefy komfortu, ale naprawdę warto.

 

Jak niejednokrotnie powtarzam na tym blogu, szczęście dają nam wartościowe i jakościowe relacje z innymi osobami. Im szybciej poświęcimy energię na znalezienie odpowiednich ludzi i zbudowanie takich relacji, tym będziemy zdrowsi i szczęśliwsi. Wcześniej i dłużej.

 

Drugi problem to brak aktywności, w których dobrze się czujesz. Być może w swoim harmonogramie masz wyłącznie aktywności, które ‘musisz’ robić. Albo aktywności, przy których nie umiesz utrzymać koncentracji dłużej niż 5 minut. Co oznacza, że Cię nie pasjonują, a najpewniej po prostu nudzą.

 

I teraz pytanie, czy kiedykolwiek doświadczyliście działania, w którym się zatraciliście? W którym zapomniałeś bądź zapomniałaś o sprawdzaniu, która jest godzina? Jeśli tak, to wiecie do czego macie dążyć. Jeśli nie, to w takim razie macie sygnał, że warto takiej aktywności poszukać. Polecam zajrzeć do wpisu “Rób to, co lubisz”. Tam znajdziecie kilka rad ode mnie, jak znaleźć działanie, w którym dobrze się będziecie czuć.

 

 

Podsumowanie

 

W zapominaniu o zmartwieniach pomaga zarówno spędzanie pozytywnego czasu z ludźmi, których lubimy, jak i wykorzystanie tego czasu na aktywności, którym całkiem się oddajemy. To one sprawiają, że czujemy szczęście i spełnienie. A co za tym idzie, również wyluzowanie.

 

Aby poradzić sobie ze stresem, z natłokiem myśli często wystarczy wrzucić na tzw. luz. Dlatego warto zorganizować sobie czas na aktywności, które nam w tym pomagają.

 

Po karmiącym emocjonalnie spotkaniu z przyjacielem, po świetnej wspólnej zabawie, ładujemy się taką energią, że często czujemy, że możemy wszystko. Uwalnia się w nas niesamowita moc. A z taką mocą żadne zmartwienie nie jest nam straszne.

 

Kiedy zapełnisz swój czas aktywnościami, w których zapominasz o wszystkim, to z kolei Twój czas przeznaczony na przesadne rozmyślania bardzo się skraca. To dodatkowa korzyść, bo jeśli nie masz czasu na zamartwianie się, to naturalnie pozbywasz się tego nawyku. Więc nie dość, że jest przyjemnie, to przy okazji zmiana na lepsze “dzieje się sama”.

 

A czy Wy macie takie aktywności, w których zapominacie o “bożym świecie”?

 

A może przyjaciół, po spotkaniu, z którymi zapominacie, że w ogóle mieliście jakieś zmartwienie?

 

Pochwalcie się, chętnie się dowiem, co myślicie :)

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
03 grudnia 2018
Jak zapomnieć o zmartwieniach?

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie