© 2016-2021 GłupioMĄDRA

Zarówno wsparcie jak i krytyka mają siłę, ogromną siłę. Jedna siła buduje, druga niszczy. Nie wiem czy jesteś w tej samej grupie co ja, ale mnie buduje wsparcie, a niszczy krytyka. Niestety każda krytyka zostawiła we mnie ślad, rysę, bo ktoś mnie drasnął, skrzywdził, skrytykował, dał znać, że coś jest we mnie nie tak, wymaga naprawy. Krytyka to dla mnie podcinanie skrzydeł. Zwłaszcza, gdy nikogo nie prosiłam o uwagę czy komentarz w swoją stronę. I to chyba jedna z większych różnic między wsparciem a krytyką. Wsparcie, dobre słowo jest mile widziane nawet jeśli jest nieproszone, a krytyka jest szczególnie szkodliwa, gdy jest nieproszona, bo dotyka Cię znienacka, jak sierpowy na ringu. W życiu nie zawsze jesteśmy na ringu i chcemy czuć się bezpiecznie. I zwłaszcza gdy się tak czujemy, a ktoś znienacka wbija nam szpilkę to potrafi to zwalić z nóg, jest jak czysty nokaut.

 

Jaką krytykę usłyszałam w swoim kierunku?

 

  • Masz za grube nogi, nie powinnaś tego podkreślać. Spódniczki ukryją masywne uda.
  • Masz za duży nos.
  • Nie powinnaś chodzić bez makijażu, bo jesteś za blada i masz zbyt jasną oprawę oczu.
  • Nie powinnaś chodzić w związanych włosach, bo wtedy podkreślasz swoje szerokie biodra.
  • Jesteś ładna, nie musisz być taka mądra.
  • Inżynier nie odmienia się na inżynierka.
  • Kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn.
  • Za mało się złościsz. Za bardzo się cieszysz. Za dużo myślisz. 
  • Nie wyglądasz na team liderkę.
  • Jesteś zarozumiała.
  • Masz za duże wymagania wobec mężczyzn.
  • Wyglądasz na korpo sukę.
  • Nie nadajesz się do tego.
  • Nie uda Ci się. Oblejesz ten egzamin.
  • Żaden mężczyzna Cię nie zechce, bo nie sprzątasz i nie gotujesz.
  • Nikt Cię nie pokocha, jeśli nie spełnisz x, y, z wymagań.

 

Dziś jak napisałam te słowa, to już całkiem straciły dla mnie moc, niektóre wręcz mnie śmieszą. Ale są niektóre, które mnie jeszcze bolą. Boli mnie jeszcze to, że kiedyś komuś uwierzyłam, że nie jestem warta miłości, że dopiero jak wszystko w sobie naprawię to wtedy zasłużę sobie na miłość, na szczęście. Dziś wiem, że we mnie nic nie wymaga naprawy. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że coś wymaga, gdyby ktoś nie ośmielił się mnie skrytykować. Dziś wiem, że wszystko jest ze mną w porządku i jest dokładnie takie jakie miało być, ale trochę czasu zajęło mi by dojść do tego miejsca.

 

Przełomowym momentem dla mnie by odpuścić słowa tych ludzi, którzy nawet nie wiedzą jak długą drogę przeszłam by być w miejscu, w którym jestem był 2020 rok i wsparcie, które otrzymałam. W tym roku dołączyłam do Klubu Otwartej Szuflady, klubu pisarskiego, którego rdzeniem jest wsparcie. Jest to pluszowa społeczność, w której można czuć się bezpiecznie i w której usłyszysz i przeczytasz tylko słowa, które windują Cię do góry. Słowa, które naprawią Twoje połamane skrzydła. I wtedy zrozumiałam jak wielką budującą siłą jest wsparcie. I to jak długo żyłam na pustyni emocjonalnej, wśród ludzi, którzy obdarowywali mnie głównie krytyką lub wymaganiami. Dziś się zastanawiam, jak dociągnęłam do tego momentu, gdzie tyle kłód rzucono mi pod nogi, tyle dźgnięć w serce otrzymałam. Ale może wytrzymałam właśnie po to, by zrozumieć jakim balsamem na porysowane serce jest wsparcie. By być je w stanie docenić. By bardziej świadomie i częściej dawać je innym.

 

To nie jest tak, że nigdy wcześniej nie otrzymałam wsparcia, tylko, że dopiero w 2020 roku dobitnie zrozumiałam jak ważne jest ono dla mnie. Potrzebuję wsparcia, bo nie zawsze będę wierzyć w siebie, bo nie zawsze będę czuć się dobrze. I potrzebuję ludzi, którzy potrafią dodawać mi skrzydeł, a nie je podcinać. Wśród swoich znajomych, rodziny do tej pory miałam osoby, które tylko czekały na mój gorszy moment żeby mi dokopać, pokazać mi, że coś ze mną jest nie tak. W 2021 roku ucięłam wiele z tych relacji, pierwszy raz w życiu poblokowałam kilka osób na FB i instagramie. Usunęłam tych ludzi z mojego życia, bez uprzedzania, bez wyjaśnień, tak samo jak te osoby bez uprzedzenia, znienacka obdarowywały mnie krytyką i umniejszaniem mi.

 

Jakie słowa wsparcia usłyszałam w 2020 i 2021 roku?

 

  • Twoje słowa mają moc. - gdy miałam kryzys z pisaniem
  • Jesteś silna. - gdy myślałam, że już nie stanę na nogi w chorobie
  • Jesteś dzielna, poradzisz sobie z tym. - gdy uruchomiła mi się trauma z dzieciństwa
  • Jesteś piękna. - gdy borykałam się z tym jak moje ciało zmieniło się po operacji i chorobie
  • Jestem z Tobą. Nie jesteś sama. - gdy wiedziałam, że nie dam rady sama i nie miałam siły ruszyć się z łóżka
  • Myśl o sobie. Jesteś najważniejsza. - gdy gubiłam się w swoich potrzebach, i uczyłam się jak dbać o siebie

 

Te słowa utrzymały mnie na powierzchni i bardzo ich potrzebowałam. Bez nich zabrakłoby mi wiary i siły w kryzysowym momencie życia. Bez nich brakowałoby ciepła i miłości. Każdy zasługuje na ciepło, miłość i wsparcie. Ja już wiem, że tego potrzebuje. 

 

I Wam życzę tyle wsparcia, ile potrzebujecie. Pamiętajcie też by dawać wsparcie innym, a jak świerzbi Was by kogoś skrytykować to lepiej ugryźć się w język. Krytyka nie tylko szkodzi drugiej osobie, ale też Tobie. Jeśli zależy Ci na relacjach z ludźmi to pamiętaj, że krytykowanie innych zdystansuje ich od Ciebie, a wspieranie ich zbliży. Skorzystasz z siły wsparcia czy z siły krytyki? Twój wybór.

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj jeszcze:

 

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
06 sierpnia 2021
Jak zrozumiałam, że potrzebuję wsparcia a nie krytyki?

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie