Cześć nieproszeni doradcy!

 

Piszę do Was, bo chyba istnieje między nami jakieś nieporozumienie. Ciągle dajecie mi rady, o które nie proszę, więc może nie wiecie, że wcale ich nie potrzebuję. Dziś mam dla Was komunikat: Wiem co lubię, wiem czego chcę od życia, wiem jak się czuję i czego potrzebuję. I dziękuję Ci rodzino, ‘nie przyjaciółko’ i inni doradcy wyskakujący ze złotymi radami, gdy o nie nie proszę. Dziękuję za Wszystkie Wasze rady. Serdecznie dziękuję. Wydaje się Wam, że wiecie co mi daje szczęście i jak moje życie powinno wyglądać?

 

Nie, nie wiecie. 

 

Dobrze by było gdybyście skupili się na naprawianiu swojego życia, nie mojego. Z moim jest wszystko w porządku. To znaczy, róbcie co chcecie, ale ode mnie z daleka. Moim życiem, jako dorosła osoba zajmę się sama. Będę brać na klatę konsekwencje swoich działań. Może będę ich żałować, może będę musiała coś zmienić, ale to ja podejmuję decyzję o swoim życiu i Wam nic do tego.

 

Interesującym zjawiskiem były rozmowy, w których tłumaczyliście mi co czuję, a raczej jak czuć się powinnam, co powinnam myśleć, że lekarz, który zdiagnozował mi chorobę się myli, Wy wiecie lepiej od lekarzy co mi jest. Super! Ja nie będę się z Wami kłócić, bo czy to ma sens? Leżeliście ze mną, gdy wymiotowałam od kaszlu? Smarowaliście mi rany maścią na ustach po siódmym antybiotyku? Byliście ze mną w trakcie miesięcy walki z chorobą? Nie, no jasne, że nie, ale za to teraz macie dużo do powiedzenia. To ja dziękuję. Posłucham rad lekarza, a Wasze sobie spuszczę w toalecie.

 

Dziękuję za złote rady, co do mojej jazdy na snowboardzie, bo według Was jeżdżę w niedoskonały sposób. Heloł?! Mam prawo jeździć jak łamaga, jeśli mi to sprawia przyjemność. Nie planuję uczestnictwa w olimpiadzie.

 

Dziękuję za rady i wysnute teorie, dlaczego opadam z sił, gdy uprawiam aktywność i jak powinnam ją uprawiać. Informacyjnie: żyję ze swoim ciałem 32 lata i uprawiam wiele aktywności sportowych, wiem jak to robić, żeby osiągać to, co sobie zamierzyłam. Tak, mam słabe ciało, według obecnych ustaleń, mam astmę i wydolność oddechową jakiej zdrowa osoba nie posiada i będę zarządzać swoją aktywnością uwzględniając te czynniki. I tak, wiem co robię, choć najwyraźniej ku Waszemu zaskoczeniu.

 

Dziękuję za rady z jakimi facetami powinnam się spotykać, a z jakimi nie. Czy nadaję się do związku, czy za słabo się staram. Znów niespodzianka, wiem czego nie lubię i czego nie chcę i nie będę spotykać się z kimś, tylko po to, bo Wy widzicie bycie w związku za warunek konieczny szczęśliwego życia. Heloł! Starałam się właśnie tak bardzo, przez Was Kochani doradcy, ale chyba wreszcie faktycznie mam Was i Wasze złote rady głęboko gdzieś. I przypominam, nie dawajcie mi ich, ja ich nie chcę. 

 

Dziękuję za poinformowanie mnie, że jestem zarozumiała i odbieraniu mi prawa do dzielenia się sukcesami i walki o swoje. Jestem liderką, kapitanką, odnoszę sukcesy zawodowe, przebiegłam półmaraton, zdobywam górskie szczyty. Zajebiście ciężko pracowałam na to by być w miejscu, w którym jestem i nie będę za to przepraszać. Masz problem z tym, że jestem silną i dzielną kobietą i uważasz, że mam udawać bezbronną i nieporadną kobietkę, bo nikt mnie nie zechce lub nie będzie mnie lubił? Powodzenia! Nara! Tego nawet nie chce mi się komentować. Uważasz, że mam za duże wymagania? No ba, mam wymagania, a jak! I całkiem nieźle mi się z tym żyje. Po prostu tylko, oszczędź mi tych złotych rad. Serio, plis.

 

I wiecie co, dziękuję Wam za Wasze rady. Tylko, żeby była jasność, nie jestem za nie wdzięczna. Tylko ich sobie nie życzę. I części z Was, mogę od razu powiedzieć do widzenia, nie będziecie dalej w moim życiu. A ta reszta, która chce w nim z jakiegoś powodu uczestniczyć, niech przemyśli sobie swoje postępowanie, bo ja dłużej nie będę akceptować takiej postawy i zachowania.

 

Dzisiaj mówię wreszcie mocne: STOP. Zamiast rad, gdy widzisz, że coś u mnie nie tak, daj mi wsparcie, zapytaj jak się czuję. O rady sama poproszę, jeśli będę ich potrzebować.

 

Więc nieproszony doradco, zwalniam Cię z nieistniejącego obowiązku udzielania mi rad.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna

 

 

 

 

27 czerwca 2020
List do nieproszonych doradców

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie











© 2016-2020 GłupioMĄDRA