© 2016-2021 GłupioMĄDRA

Dzisiaj rano uświadomiłam sobie, że sprawia mi przyjemność wyrzucanie pustych opakowań, śmieci czy niepotrzebnych rzeczy. Wtedy robi się więcej przestrzeni w mieszkaniu. W ogóle sam element wyrzucania, pozbywania się czegoś niepotrzebnego z życia daje mi jakiś dziwny poziom radości i ulgi. To nie jest coś, co dodaje mi energii na cały dzień czy napędza mnie do działania, jest to mała, ale jednak zauważalna przyjemność.

 

Tak sobie pomyślałam, że w czasie pandemii, gdy wciąż jesteśmy uwięzieni w swoich mieszkaniach, domach, warto stać się detektywem takich małych przyjemności. Poszukiwać ich i je doceniać. Jeśli to możliwe, robić więcej rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. 

 

Wiem, że niektórzy z nas są na granicy wytrzymałości psychicznej względem tego, co wokół nas się dzieje obecnie. Ja sama mam lepsze i gorsze momenty. Cieszę się, że mam pracę, bo jest to ważny element mojego życia społecznego i towarzyskiego i jest to też element, który daje mi poczucie bezpieczeństwa finansowego. Ale jestem zamknięta w domu. W ostatnich miesiącach moje wyjścia na zewnątrz to były raczej sporadyczne sytuacje. Mam nadzieję na więcej aktywności poza domem niedługo, ale zanim to nastąpi szukam małych przyjemności w zakresie czterech ścian.

 

Jedną z takich aktywności jest urządzanie mieszkania. Niektórzy mają już ten etap za sobą i są po fali pandemicznych remontów, ja natomiast ciągle jestem w procesie odświeżania i urządzania mieszkania. Urządzając je myślę przede wszystkim o swojej wygodzie, swoich potrzebach i tylko o tym, co mi się podoba. W przeszłości trochę za bardzo liczyłam się z opiniami innych ludzi, więc z mojej perspektywy pierwszy raz tworzę coś wyłącznie dla siebie, tylko pod swoje widzi-misie. I muszę przyznać, że to jest przyjemne, daje poczucie pewnego rodzaju wolności i sprawczości. I wcale nie trzeba wydawać tysięcy złotych na usprawnienia w mieszkaniu. Są takie portale jak olx, gdzie można wynajdywać używane meble, sprzedawać stare i relatywnie niedużym kosztem zbudować przytulną przestrzeń, dostosowaną do własnych potrzeb.

 

Ja kiedyś przez ponad 2 lata mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu, które estetycznie mi nie odpowiadało. Przekraczałam próg mieszkania i wzdychałam z załamaniem patrząc na wyłaniający się przede mną obraz. Od tego czasu już 2 razy zmieniłam mieszkanie i wiem, że ważne jest dla mnie to, co mnie otacza, dlatego teraz staram się zadbać o swoją przestrzeń, zwłaszcza w czasie pandemii, bo spędzam w domu 24h/24h, ze sporadycznymi wyjątkami wyjścia do sklepu czy spaceru ze znajomą.

 

Małe przyjemności w domu to też ugotowanie dla siebie dobrego obiadu, odpoczynek z ulubionym serialem lub książką, odpoczynek w ciszy i błogie nicnierobienie. Tych małych przyjemności w domowym zaciszu jest całkiem sporo i warto je doceniać i zauważać. Niektórzy z nas przyjęli strategię by przetrwać pandemię, czekając na to, co będzie po pandemii. Z mojej perspektywy, po roku czasu w pandemii nadszedł czas by się zaadaptować i cieszyć się z tego co się ma, a nie odkładać szczęście na czas po pandemii. Szukać małych przyjemności każdego dnia i doceniać to, co się posiada. Wtedy kolejny lockdown nie będzie taki dobijający. Kiedy pojawia się pewien rodzaj akceptacji obecnej sytuacji to pojawiają się również rozwiązania jak o siebie zadbać i jak odnaleźć się w danej sytuacji. Ktoś mi niedawno powiedział, że życie jest dokładnie tym, co dzieje się teraz. Można patrzeć na nie z perspektywy braku, że ciągle czegoś w nim brakuje, a można na nie spojrzeć jak na to, co dokładnie miało być i jest i cieszyć się tym. Przytulam do siebie to podejście i uważam, że szczególnie teraz ważne jest by doceniać to, co mamy i być uważnym na małe przyjemności, z których można zbudować sobie dzień. Jeden dobry dzień to dużo, z niego może wyrosnąć kolejny dobry dzień i kolejny. Krok po kroku.

 

Życzę Wam wielu małych przyjemności i uważności i wdzięczności za to, co się ma. Chętnie też się dowiem, jakimi małymi przyjemnościami Wy zapełniacie dzień?

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj jeszcze:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
17 marca 2021
Małe przyjemności w pandemii

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie