Ile razy zdarzyło się Wam zatrzymać w sobie swoje myśli i odczucia wobec drugiej osoby? Chcieliście o nich powiedzieć, ale za każdym razem coś Was zatrzymywało?

 

Dziś chcę poruszyć przede wszystkim temat, gdy ktoś swoim zachowaniem sprawił Ci przykrość, bądź zachowanie drugiej strony spowodowało w Tobie dyskomfort i ciągle to chowasz w sobie.

 

Czy nieustannie odtwarzasz w pamięci sytuacje, gdy ktoś powiedział coś, co Cię uraziło? Próbujesz do tego nawiązać, ale im więcej czasu mija, tym wydaje Ci się to bardziej nienaturalne i bez sensu? Chcesz o tym powiedzieć, ale coś Cię blokuje?

 

 

Co Cię może wstrzymywać przed powiedzeniem komuś, że Cię zranił bądź uraził?

 

1. Lęk przed odtrąceniem

Lęk, że kiedy powiecie o tym co czujecie i co Was trapi, to ktoś odtrąci Wasze uczucia. Nie uszanuje ich. Na przykład powie, że coś Wam się wydawało, że nic takiego się nie wydarzyło, że jesteście przewrażliwieni i dodajecie niepotrzebnej wagi do jakiejś 'śmiesznej' sytuacji.

 

2. Lęk przed utratą kogoś

Lęk przed tym, że jak odkryjecie siebie i powiecie, że coś jest nie tak, to stracicie tę osobę. Wydaje mi się być to powiązane z lękiem przed byciem sobą. Lękiem, że ktoś nie zaakceptuje Was takimi jakimi jesteście i odejdzie.

 

3. Unikanie konfliktów

Może jest tak, że jesteś delikatną i wrażliwą osobą i nie lubisz konfliktów. Lubisz kiedy jest pozytywnie, nie chcesz stresować innych ani siebie. Konflikty są poza strefą Twojego komfortu, dlatego ich unikasz.

 

4. Poczucie winy

Bierzecie odpowiedzialność za sytuację, która Was zraniła. Ktoś na Was nakrzyczał, obraził Was, ale nic nie powiecie o tym, bo uważacie, że stało się to zasłużenie. Macie poczucie winy. Nie poruszacie tego tematu, bo odpowiedzialność za tę sytuację przypisałeś, przypisałaś sobie.

 

5. Twoje przeszłe doświadczenia

Przez to, że ktoś Cię odtrącił, zostawił i nie uszanował Twoich uczuć możesz nie chcieć już więcej próbować.

 

6. Podświadomie czujesz, że Twoje uczucia nie są bezpieczne z daną osobą

Boisz się powiedzieć o swoich uczuciach, bo w głębi siebie wiesz, że ta osoba nie przyjmie Twoich uczuć. Dała Ci takie dowody już niejednokrotnie w życiu, dlatego nie uwalniasz się od zalegających w Tobie emocji.

 

7. Podświadomie czujesz, że Twoje uczucia nie są bezpieczne z NIKIM

Boisz się powiedzieć, że coś Cię zraniło, bo nie czujesz się bezpiecznie ze swoimi uczuciami z nikim. Tu warto byłoby się zastanowić, dlaczego nikomu nie dajesz kredytu zaufania.

 

 

Pozytywne przykłady ode mnie

 

  • Ostatnio mój przyjaciel dał mi informację zwrotną na temat mojego testowego podcastu, o którą sama poprosiłam. I jego uwagi były świetne, miał rację we wszystkim. Tylko forma w jakiej mi je przedstawił, zraniła moje uczucia. I jakieś 3 tygodnie zajęło mi, żeby się odważyć i mu to powiedzieć. Zrobiłam to i co się stało? Przyjął moje uczucia. Powiedział, że jest mu przykro, że jego uwagi wywołały u mnie taką reakcję. Nie był świadomy, że zrobił coś nie tak i cieszy się, że mu to powiedziałam. Nie oczekuję od niego zmian, to będzie jego wybór czy zmieni coś w przyszłości. Przede wszystkim jestem mu ogromnie wdzięczna, że przyjął moje uczucia. Nie wyśmiał i nie zanegował ich. To jest przykład, gdy ktoś szanuje i liczy się z Twoimi uczuciami. Nie odszedł, nie wyśmiał - został ze mną.

 

  • Moja przyjaciółka kiedyś swoim zachowaniem bardzo mnie zdenerwowała i w efekcie się na nią rozzłościłam. Świadomie okazałam złość, ponieważ po raz kolejny zrobiła coś, czego nie akceptuję. Tylko problem tkwił w tym, że nie okazałam braku akceptacji, gdy to zachowanie pojawiło się po raz pierwszy. Unikałam konfliktowej sytuacji. Szczególnie unikałam tego przy niej, bo jest moim przeciwieństwem i nie boi się wywoływać konfliktowych sytuacji. Bałam się co z tej mieszanki może wyniknąć. A co wynikło? Ostatecznie umocnienie naszej przyjaźni. Trochę ten konflikt namieszał i zdystansował nas na początku. Ale moja przyjaciółka zainicjowała rozmowę, w której poruszyłyśmy nasze motywacje. Powiedziała mi, że zależy jej na naszej przyjaźni, przeprosiła mnie i pokazała swój punkt widzenia. Jestem jej bardzo wdzięczna za to. Imponuje mi jej odwaga do prowadzenia takich rozmów. Po tej sytuacji zrozumiałam, że konflikty to nie koniec relacji. A wręcz odwrotnie - przepracowane konflikty to silniejsza relacja. Po tym zaczęłam zmieniać swoje podejście i częściej mówić o tym, co mi leży na sercu. Nie jest mi wciąż łatwo, bo nie jest to moja strefa komfortu, ale zaczęłam coraz częściej wyłaniać się ze swoimi uczuciami.

 

 

Dlaczego warto powiedzieć o tym, co niewypowiedziane?

 

Powiedzenie tego, co Ci leży na sercu:

 

1. Uwalnia Cię, nawet jeśli nie spotkasz się z pozytywną reakcją

2. Umacnia dobre relacje w Twoim życiu

3. Weryfikuje, w jakie relacje warto się angażować

 

Jeśli jakaś sytuacja spędza Ci sen z powiek i analizujesz ją w nieskończoność, to oznacza, że była dla Ciebie ważna. Ty jesteś ważny, Ty jesteś ważna. Twoje uczucia są ważne.

 

Może być tak, że ktoś “tylko” Cię skrytykował. Jeśli źle się czujesz z czyjąś krytyką, powiedz o niej, nawet jeśli widzisz częściową zasadność tych słów. Chodzi o to, aby powiedzieć o czymś co Cię zraniło i podzielić się sobą, a nie szukać odpowiedzialności za daną sytuację.

 

Proszę, nie poddawaj się. Szukaj osób, z którymi Twoje uczucia będą bezpieczne. Może zebranie się do czegoś zajmie Ci kilka lat, ale warto nawet po wielu latach powiedzieć, co Ci leży na sercu. To pozwoli Ci się uwolnić od bagażu emocji, które wiążą się z tą sytuacją.

 

Wierzę, że jedyna droga do zdrowych relacji, to bycie sobą w 100% i mówienie o tym, co myślisz i co czujesz. Nie każdy przyjmie Cię w całości. Niektórzy nie uszanują Twoich uczuć. Ale nie jest to powód żeby przestać próbować.

 

Jeśli powiesz o tym, co czujesz, upraszczając, masz 50% szans na to, że się sparzysz i 50% szans na to, że spotkasz się zrozumieniem. Pytanie, czy to Cię wstrzymuje, czy daje nadzieję? Mnie przez wiele lat wstrzymywało. Jak ktoś zrobił coś, co mnie zraniło, po prostu odchodziłam, nie rozmawiałam o tym. Z takim podejściem zostawałam sama. Od kiedy jednak zaczęłam dzielić się sobą, swoimi uczuciami, znalazłam kilka osób, które mnie przyjęły. Równocześnie znalazłam kilkadziesiąt, które tego nie zrobiły. Ale teraz wiem, że znalezienie jednej osoby, która mnie przyjmie jest warte stu nieudanych prób.

 

A Ty co o tym myślisz? Z łatwością przychodzi Ci mówienie o swoich uczuciach? A może latami chowasz urazy?

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
14 stycznia 2019
Powiedz to, co niewypowiedziane

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie