© 2016-2021 GłupioMĄDRA

W zeszłym tygodniu minął rok od wykrycia u mnie guza i operacji, w której usunięto mi guz, ale także jajnik i jajowód. I dzisiaj chciałam zatrzymać się chwilę nad tą rocznicą i odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy coś się zmieniło, czy to wydarzenie miało sens?

 

Sensu dla mnie nie ma pomimo tego, że wiele rzeczy się od tego czasu zmieniło. Zadawałam sobie wiele razy pytanie: dlaczego ja, dlaczego tyle cierpienia mi się przytrafia, ale na to pytanie nie ma odpowiedzi. I pomimo, że szukałam jej długo to na koniec dnia jej nie znalazłam. Po roku już jej nie szukam, nie szukam sensu w cierpieniu. Gdybym mogła wybrać, nigdy nie chciałabym mieć nowotworu ani żadnej operacji. 

 

W zeszłym roku, gdy trafiłam do szpitala zwijając się z bólu chciałam by ktoś mi pomógł i zabrał ten ból. I ten fizyczny zabrano, ale zostawiono inny - ból w duszy. I choć operacja uratowała mi życie, bo jak się okazało miałam krwotok wewnętrzny, to daleko mi było do radości i zresztą wciąż w jakimś stopniu jest. 

 

Po wyjściu ze szpitala nie chciałam wstawać z łóżka, gdyby ktoś nie podał mi jedzenia, to bym nie jadła. Przeżyłam załamanie nerwowe, doszłam do wniosku, że żadna z moich strategii życiowych nie działa skoro jestem w tym miejscu, więc nie miałam siły czy motywacji robić cokolwiek. 

 

Czy wyszłam z tego załamania, kryzysu emocjonalnego? 

 

Pomimo tego, że wstałam z łóżka i pomimo tego, że dokonałam kilku zmian, to ból w moim sercu nadal istnieje i raczej wciąż jestem na etapie wychodzenia z kryzysu. On nie minął. W zeszłym tygodniu, dokładnie w dniu kiedy rok temu miałam operację, poszłam pierwszy raz do psychiatry prosząc o pomoc i dostałam leki, które pomogą mi ustabilizować się emocjonalnie i uspokoić ten tabun, który przewala się przez moje ciało. Piszę o tym, aby urealnić rzeczywistość. Bardzo często słyszę, że jestem silna, otrzymuję słowa uznania. Ale nie jestem aż tak silna jak się może wydawać. Bez pomocy, bez wsparcia innych, w tym profesjonalnej pomocy w postaci psychoterapii a teraz również farmakoterapii myślę, że sama nie wstałabym z łóżka. Przy tym wydarzeniu wyczerpałam limit swojej siły i determinacji, że gdy cokolwiek się dzieje to wstaję. Nie miałam siły już wstać. Sama.

 

Ale wracając do tego czy coś się zmieniło w moim życiu od tego wydarzenia? To tak, dosyć sporo przede wszystkim na poziomie emocjonalnym. 

 

  • Uświadomiłam sobie, że można mnie skrzywdzić, choć żyłam tak jakbym miała tytanową zbroję, przez którą nikt się nie przebije. 

 

  • Uświadomiłam sobie, że moim nadrzędnym prawem jest chronić siebie, dbać o siebie i wyznaczać granice innym ludziom tak by te prawa nie były naruszane. 

 

  • Uświadomiłam sobie, że potrzebuję troski i opieki. I pomimo tego, że jestem bardzo samodzielną osobą to czasem nie tylko nie mam siły, ale też chcę i potrzebuję jej nie mieć by poczuć się zatroszczoną i zaopiekowaną.

 

  • Uświadomiłam sobie, że wiele osób z mojego otoczenia mnie tak naprawdę nie zna, bo nie miałam odwagi pokazać wszystkiego, co czuję. Dlatego gdy zaczęłam mówić o tym, co naprawdę myślę i czuję to dla wielu osób nie było już miejsca w moim życiu.

 

Ale jeśli mam wybrać jedną główną rzecz, która się zmieniła, to jestem nią po prostu ja. Zmieniłam się bezpowrotnie jednocześnie będąc wreszcie prawdziwą wersję siebie. Zmieniłam się pod tym względem, że przestałam zmieniać i naprawiać siebie. Zaakceptowałam to kim jestem i zaczynam pokazywać światu tę moją prawdziwą wersję siebie, która też się boi, nie wie czasem co zrobić, chce kochać i być kochana. Tylko tyle i aż tyle. Przestałam żyć jak osoba, której nic nie rusza i prze do przodu jakby nigdy nic. Jestem dziewczyną, która cierpi po ciężkiej operacji. Jestem dziewczyną, która płacze i ma złamane serce po tym jak rzucił ją chłopak. Jestem dziewczyną, która musi się pozbierać po tym jak szef ją mobbingował. Nie mam już tytanowej zbroi, ale tak naprawdę nigdy jej nie miałam. Jestem za to wrażliwą dziewczyną i byłam nią zawsze choć przez jakiś czas ją ukrywałam, ale już nie będę.

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj jeszcze:

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
21 października 2021
Przemyślenia po roku od operacji

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie