Do tego tekstu zainspirowała mnie moja przyjaciółka i wydarzenie online, które zainicjowała. Wymyśliła spotkanie, na które mieliśmy się wyszykować jak na wymarzoną randkę. Więc się wyszykowałam i graliśmy w bingo online poprzebierani na wymarzone randki.

 

 

Jak ja się ubrałam? Jaka jest moja wizja wymarzonej randki?

 

Przyznam szczerze, że o ile szybko wymyśliłam jak chciałabym się ubrać na wymarzoną randkę, a dokładnie jak chciałabym żeby moja wymarzona randka wyglądała, to z kolei później zaczęłam powątpiewać w głowie we własne marzenia. Kto tak chodzi na randki? Zaraz zaczęłam przywoływać w głowie obrazy z komedii romantycznych. Olśniewająca sukienka, makijaż i biżuteria, przecież to jest typowy ubiór na randkę promowany w filmach od lat. No i może na każdą dowolną randkę bym się tak ubrała. Ale na wymarzoną? O nie, wymarzona randka to coś zupełnie innego. W marzeniach mogę być kim chcę, mogę robić co chcę i nie muszę spełniać niczyich oczekiwań, społecznych również.

 

Więc...

 

Na mojej wymarzonej randce zmierzam na górski szczyt, z plecakiem na plecach, w butach trekkingowych, w różowej bluzce sportowej, z chłopakiem, który maszeruje u mego boku i uśmiecha się tak szeroko jak ja. Wyobrażam sobie późne lato. Już nie tak gorąco, ale jeszcze nie chłodno. Zmierzamy w górę z potem na czole, trochę się sprzeczamy o nierówne tempo, ktoś chce więcej przerw, ktoś mniej. Aż w końcu dochodzimy do przełęczy, oboje spoceni ze świadomością, że zasłużyliśmy na dłuższy odpoczynek, rozkładamy koc termiczny i wyciągamy prowiant z plecaków. Wcinamy kanapki, banany, słodką herbatę z termosu i śmiejemy się non stop. W końcu, troszkę wciąż zmęczeni, trochę najedzeni kładziemy się i chwytamy za ręce. Oglądamy przemykające nad nami obłoki. On, po chwili, puszcza moją dłoń, wyciąga swoje ramię, obejmuje mnie i przyciąga do siebie, a ja wtulam się w niego jakby jego klatka piersiowa była najbezpieczniejszym miejscem na świecie. I tak leżymy, nie zwracamy uwagi na czas, słuchamy wiatru i bić naszych serc. I nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba.

 

Znów się rozmarzyłam pisząc o tym. Trudno powrócić ze świata marzeń do pandemicznej rzeczywistości, ale tym bardziej spodobał mi się pomysł mojej przyjaciółki. To wydarzenie i pomysł na przebranie, rozbudził we mnie wyobraźnię, by nawet w domu poczuć się jak na wymarzonej randce. Miło się tak przeobrazić, chociaż na chwilę.

 

Wymarzona randka, to dla mnie aktywna randka, w otoczeniu natury, za którą tęsknię. Trochę sama byłam zaskoczona tym marzeniem, bo jest inne niż w przeszłości. Kiedyś goniłabym za obrazami wtłoczonymi mi przez komedie romantyczne. Chciałabym się wpasować w czyjś obrazek. Dziś chcę się wpasować tylko w swoje marzenia. Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś zamarzy mi się wystroić w wieczorową suknię. Jednak dziś chciałabym po prostu robić to, co lubię, z osobą, która lubi spędzać czas w podobny sposób co ja. A jak nawet nie lubi, aż tak bardzo, to jest na tyle otwarta i liczy się z moimi potrzebami, że pójdzie ze mną na taką randkę o jakiej ja marzę i będzie się z niej cieszyć tak jak ja. Kiedyś nie wiedziałam co lubię, wiele lat zajęło mi odkrywanie aktywności, które sprawiają mi przyjemność. Dzisiaj, choć wciąż eksploruję, to część z nich już znam, więc wymarzoną randkę chcę spędzić w otoczeniu tego co najbardziej lubię, robiąc to, co kocham, z osobą która z entuzjazmem będzie doświadczać ze mną tych radosnych chwil. Tylko tyle i aż tyle.

 

A jaka jest Twoja wymarzona randka?

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj jeszcze:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
14 lutego 2021
Wymarzona randka

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie











© 2016-2020 GłupioMĄDRA