Dziś chciałam napisać o czymś, co kojarzy mi się z reklamą snickersa, w której główna postać ma zjeść snickersa żeby przestać gwiazdorzyć. Kiedy jest głodna, nie jest sobą.

 

A kiedy my nie jesteśmy sobą?

 

Wyobraźmy sobie kolegę z pracy, który cały tydzień pracował nadgodziny. Dodatkowo jak wracał do domu to miał do odhaczenia listę prywatnych rzeczy, więc mocno nie dosypiał. W weekend pomagał rodzicom przewieźć meble. Nie mógł też przepuścić wieczornego wyjścia żeby utrzymać życie towarzyskie na odpowiednim poziomie. I jeszcze jakiś sport warto było pouprawiać, więc kolega poszedł pobiegać parę kilometrów. Niedziela miała być na odpoczynek, ale przyjaciel potrzebował pomocy, więc jakoś tak się nie udało. Nagle weekend mija i mamy kolejny poniedziałek. Nasz kolega zazwyczaj miły, tego dnia zupełnie nie do wytrzymania. Narzeka, marudzi, wszystkim psuje humor. Jest nieefektywny, bo więcej zrzędzi niż pracuje.

 

Co zrobić w takiej sytuacji? Zgodnie z reklamą dać koledze snickersa żeby przestał gwiazdorzyć. Ale ja bym raczej powiedziała żeby dać mu poduszkę i wygonić do domu. Spać.

 

Wypoczynek, w postaci snu, ma nieocenioną moc. Osobiście, jestem za wyrzuceniem wszelkich energetyków, ograniczeniem ilości wypijanej dziennie kawy, a zwiększeniem ilości snu w ciągu doby. Kiedy czasem spada nam humor i teoretycznie nie znamy jego przyczyny to bardzo prawdopodobne jest to, że jesteśmy po prostu zmęczeni. I nie ma co kombinować i gwiazdorzyć, tylko trzeba iść się wyspać.

 

Jeśli:

- ciągle jęczysz znajomym, że jesteś zmęczony i nie masz siły, ale siedzisz po nocach i bez sensu wpatrujesz się w komputer, telefon czy telewizor,

 

- mówisz, że pracujesz, ale Twoja efektywność jest bardzo niska, więc tylko się oszukujesz, bo ani nie pracujesz, ani nie odpoczywasz,

 

to odpuść sobie wszystko co możesz w danym tygodniu i idź się wyspać.

 

Ja ostatnio czułam się permanentnie zmęczona i nawet poszłam do lekarza, doszukując się w tym stanie choroby. A okazało się, że po pierwsze jestem okazem zdrowia, a po drugie jestem najzwyczajniej w świecie przemęczona. Może troszkę bardziej niż normalnie. W moim przypadku samo wyspanie się nie wystarczyło, ale za to tydzień urlopu i porządnego wypoczynku od A do Z zrobiły swoje.

 

Dziś już się nie oszukuję, że powinnam rozciągnąć dobę i upchać w niej jeszcze więcej. Jak jestem zmęczona, to nie kombinuje, tylko idę spać. Trzeba odpoczywać. Po prostu. Kiedy się wyśpię od razu budzę się z lepszym humorem i nastawieniem do życia. To takie proste. Dlatego nie ma co gwiazdorzyć i lepiej zamienić snickersa na sen!

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
13 października 2016
Zamień snickersa na sen i przestań gwiazdorzyć

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie