Masz spadek humoru i nie wiesz co jest tego przyczyną? Może ostatnio dużo pracujesz, angażujesz się w wiele działań i nawet nie masz czasu zaplanować odpoczynku?

 

Ja czasem tak mam, że im mniej mam czasu, tym więcej chcę zrobić. Albo, jak trochę przeważy szala z pracą to bardzo mi zależy żeby nadrobić życiowe rzeczy, żeby zachować tzw. work-life-balance i wtedy wchodzę na wyższe obroty i eksploatuję się jeszcze bardziej żeby mieć poczucie, że żadnej sfery swojego życia nie zaniedbałam. Wiem już, że trudno jest zachować taką harmonię. Bywają tygodnie, że jest więcej czasu na pasję oraz tygodnie kiedy nie ma się go zupełnie, bo inne działania wymagają większego zaangażowania.

 

Powoli uczę się sobie odpuszczać, żeby nie ‘zajechać się’ zanim dotrę do celu, cokolwiek nim jest. Jako jedną z rzeczy, związanych z odpuszczaniem uznaję zaprzestanie oszukiwania samego siebie, że można więcej niż faktycznie można. Jest pewna granica, której fizycznie, energetycznie nie przejdziemy. Każdy ma inną granicę, ale najważniejsze jest to, że każdy ją ma. I trzeba to sobie uświadomić, żeby z większą radością i spokojem iść przez życie.

 

Świat jest pełen możliwości i niestety jedno życie to za mało żeby doświadczyć wszystkiego. Pewnym jest, że zrobimy w naszym życiu ograniczoną ilość rzeczy. I trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze, że to od nas zależy co i kiedy zrobimy, ale często, chcąc doświadczyć wszystkiego, narzucamy na siebie za dużą presję i zapominamy cieszyć się z tego co robimy. Gonimy za kolejnymi doświadczeniami i niepotrzebnie doprowadzamy się do przemęczenia bądź zniechęcenia.

 

Kiedy dochodzę do spadku humoru i osłabienia energetycznego zadaje sobie pytanie, czy na pewno muszę/chcę robić to wszystko co robię i czy coś się stanie jak zrobię to za miesiąc, a nawet za pół roku. Najczęściej okazuje się, że świat się nie zawali jak z czegoś zrezygnuję lub coś przełożę, ale za to ja, odpuszczając sobie, poczuję się o niebo lepiej, bo bez presji będę robić bieżące rzeczy. Z większym spokojem i radością będę osiągać cele i spełniać marzenia. Wyeliminuje stres, który pojawia się, gdy nie mogę wszystkiego dopilnować i nie mogę zrobić wszystkiego co chcę na raz. Bo nie mogę i kropka. Dlatego robię tylko rzeczy, na które mam wystarczającą ilość sił. Głównie po to, aby każdą z nich doprowadzić do końca, a nie zniechęcić się z przemęczenia w połowie drogi.

 

Pojawia się pewien żal, że z czegoś rezygnuję w danym momencie, ale po pierwsze każda decyzja ma swój koszt alternatywny, a po drugie już wiem, że nie przeskoczę swoich ograniczeń, których staram się być świadoma. Poza tym, jeśli to jest coś czego naprawdę chcę, to i tak to zrobię, najwyżej trochę później. Jeśli potrzeba nie powróci w przyszłości, to znaczy, że tak naprawdę wcale tego nie chciałam.

 

Więc, jeśli masz spadek humoru lub motywacji, czujesz się przemęczona to może zatrzymaj się na chwilę i zastanów się, czy na pewno musisz/chcesz robić wszystko to, co robisz w danym momencie. Być może przeliczyłaś swoje siły na zamiary i wcale nie stanie się nic złego jak kilka rzeczy sobie odpuścisz lub przesuniesz na inny termin.

 

A dlaczego warto się zatrzymać i nieco sobie odpuścić?

 

Po to by ‘nie zajechać się’ i czerpać radość z tego, co się robi :)

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
25 września 2016
Zatrzymaj się

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie