Czy wierzysz w to, że wszystko będzie dobrze? Czy ufasz światu, że przyniesie Ci wszystko czego potrzebujesz?

 

Często próbujemy zmienić swoje życie na lepsze, stosujemy wszystkie rady mądrych couchów i psychologów, a i tak gdzieś na końcu napotykamy na mur. Wydaje się, że zrobiliśmy już wszystko, a jednak stajemy pod ścianą, której nie da się ruszyć. Wciąż pojawiają się trudności i problemy, z którymi trzeba się zmierzyć. Wciąż nasze życie jest pełne niewiadomych i niepewności, a nasza głowa pełna zmartwień.

 

Dzisiaj przypomina mi się końcówka zeszłego roku. Sylwester, który był dla mnie dniem pełnym podsumowań. Psychicznie byłam w nie najlepszej kondycji. Z jednej strony rok 2017  był dla mnie najpiękniejszym rokiem życia, mnóstwo zrealizowanych szans zawodowych, umocnienie bliskich relacji, spełnienie kilku małych marzeń. A z drugiej strony rok pełen trudnych wydarzeń, poważnej choroby, utraconych relacji i niespełnionych nadziei.

 

Przypominam sobie noc sylwestrową, na którą się szykowałam. Dwa miesiące wcześniej kupiłam sukienkę, która czekała właśnie na ten dzień. Zakręciłam włosy, zrobiłam paznokcie. Chciałam wyglądać pięknie. Uznałam, że skoro w środku nie czuję się najlepiej, to przynajmniej zadbam o wygląd zewnętrzny. Założyłam sukienkę. Wyglądałam pięknie, tak jak sobie wymyśliłam. Brakowało tylko jednego. Zapięcia suwaka.

 

W trakcie zapinania sukienki nagle suwak puścił i nie dało się go przesunąć ani w dół, ani w górę. Walczyłam długo, a łzy ściekały mi po policzkach. Okazało się, że suwak utknął w takim miejscu, że nie mogłam zdjąć sukienki i trzeba było ją rozerwać. I tak się miał zakończyć ostatni dzień w roku, bez wymarzonej sukienki...

 

Kiedy jeszcze walczyłam z sukienką, pomyślałam: “Jakbym miała mało problemów. Jeszcze tego mi brakowało!”. Byłam wściekła i zawiedziona zarazem. A potem... Pomimo łez ściekających mi po policzku pomyślałam: “Nie. To jest koniec. To jest ostatnia nieprzyjemna rzecz jaka wydarzy mi się w tym roku.”

 

Uznałam, że to wszystko musiało się stać dokładnie w tym momencie, abym nowy rok mogła rozpocząć z czystą kartą. Ta sukienka mogła się rozpruć 3 godziny później, a jednak stało się to symbolicznie w starym roku, abym z czystym sumieniem mogła go pożegnać.

 

Czy coś się zmieniło w kolejnym roku?

 

Tak, ale tylko z jednego powodu. W 2018 roku odpuściłam. Zaufałam, że wszystko będzie dobrze.

 

Nie szykowałam idealnej sukienki na wieczór, nie układałam idealnych planów na kolejne tygodnie. Wybierałam to, co mogłam w danym momencie, a całej reszcie odpuściłam. Zaufałam, że wszystko będzie dobrze. Zaczęłam przyjmować, to co daje mi los.

 

Wydaje mi się, że z niektórymi rzeczami w poprzednim roku za bardzo się starałam. W pracy działałam tak, że doprowadziłam do problemów zdrowotnych. W niektórych relacjach starałam się tak bardzo, że je straciłam. Niektórym tak chciałam pomóc, że po pierwsze miało to również negatywny wpływ na moje zdrowie, a po drugie ostatecznie zdystansowało mnie od tych osób.

 

I tak sobie myślę, że tak bardzo się starałam, bo może wcale nie do końca wierzyłam, że wszystko będzie dobrze. Chciałam dawać z siebie więcej niż mogłam, bo nie miałam w sobie ufności. A gdybym miała trochę więcej zaufania, to może niektóre rzeczy nie byłyby takie trudne. Może nie musiałabym się starać aż tak bardzo.

 

W tym roku przestałam się przesadnie starać o wszystko i wszystkich. Pozwoliłam też sobie na słabość. W tym roku powiedziałam już więcej niż raz, że potrzebuję pomocy. I wiecie co się stało? Otrzymałam pomoc i troskę. Mało tego, poczułam się kochana. Zobaczyłam, że są osoby, dla których jestem ważna. Teraz to ktoś zatroszczył się o mnie. Jedna z moich przyjaciółek sprawiła, że trudna wizyta w szpitalu stała się dla mnie niesamowitym wspomnieniem. Będę pamiętać to jako piękny dzień, a nie stresujące wydarzenie.

 

Czasami spotykają nas przykre rzeczy. Możemy z nimi próbować walczyć żeby się nie załamać. Możemy stosować różne techniki. Możemy się bardzo starać żeby coś nam wyszło. A w gruncie rzeczy chodzi tylko o jedno - trzeba zaufać. Zaufać, że wszystko będzie dobrze. Zaufać, że masz wszystko czego potrzebujesz do szczęścia. Zaufać, że jesteś dokładnie tam, gdzie miałaś być, a to co najlepsze przyjdzie do Ciebie w odpowiednim momencie.

 

Ta ufność sprawia, że lepiej się czujesz. Zarówno psychicznie jak i fizycznie. I łatwiej Ci doczekać tych dobrych rzeczy, które zmierzają w Twoją stronę.

 

Jeśli jesteś teraz w trudnym momencie życiowym, weź głęboki oddech i uwierz w to, że karta się odwróci. Ufność, to wszystko czego potrzebujesz w tym momencie. Razem z nią i Twoją wiarą wszystko się ułoży.

 

Czy masz w sobie ufność, że wszystko będzie dobrze?

 

 

 

 

Koniecznie przeczytaj podobne wpisy:

 

 

 

 

 

uśmiech dziewczyna radość festiwal kolorów
20 listopada 2018
Zaufaj, karta się odwróci

© 2016-2019 GłupioMĄDRA

Informacje o nowych wpisach i słowo ode mnie